strach
Blog

Chcę, ale się boję.

Wiem, wierzę i rozumiem. Strach może paraliżować nas latami przed realizacją siebie, spełnianiem marzeń. Strach nie wybiera i nie puka do drzwi wybranych. Jeśli Twoje uczucia nie zostały przez coś zamrożone zapewne go znasz. Większość go nie lubi i odpycha, a na spotkaniach zazwyczaj klienci chcą się go pozbyć – ale czy to możliwe? 

Skąd ten strach?

Strach jest jedną z najbardziej pierwotnych emocji, ewolucyjną. To również dzięki niemu od pokoleń udaje nam się przetrawiać. Kiedyś uciekaliśmy przed dzikimi zwierzętami dziś przed innym zagrożeniem. Jego pierwszą funkcją jest ochrona nas. By ta samo ochrona siebie mogła być możliwa potrzebne włączenie jest dodatkowej czujności, uważności, pobudzenie zmysłów. Dzięki odczuwaniu strachu stajemy się ostrożniejsi i bardziej uważni. To dobrze szczególnie jeśli jesteśmy w nieznanej sytuacji, ale wszystko ma swój koszt. Stan pobudzenia i czujności, wzmożonej uważności i pobudzenia zmysłów – sprawia, że wydatkujemy energię. Nic więc dziwnego, że po dniu, w którym towarzyszył nam strach odczuwamy większe zmęczenie, a czasem nawet ból mięśni. Jeśli tak jest sprawdź co dzieje się z Twoim ciałem, kiedy czujesz strach – napinasz je i nie puszczasz przez wiele godzin? No dobrze, ale w pracy nie ma lwów, nikt nie goni nas z ostrym narzędziem, na studiach, na spotkaniu ze znajomymi skąd więc tam ten strach? Dobre pytanie! Czy dziś boisz się lwa? Na słowo lew, widząc zdjęcie lwa czujesz strach? Zakładam, że znaczna z nas większość odpowie nie. Lew kojarzy nam się z dużym kotem widzianym w zoo albo w filmach przyrodniczych. Nasz mózg nie koduje go jako zagrożenia. I to jest ważne – lew nie jest zagrożeniem, a co jest? Co w Twoim osobistym kodzie zostało zapisane jako straszne? Tu każdy z nas może mieć inaczej. Zdarza się, że za określonym strachem stoi określona rodzinna dysfunkcja. Ambitni, wymagający rodzice – którzy nie pozostawiali miejsca na pomyłki, rozliczali z każdej oceny, nie doceniali pracy, ani efektów, a jedynie wymagali – przed czym mogli zakodować strach? – przed porażką, przed oceną. A Ci którzy powtarzali nieustannie, nie wchodź tam, nie idź tam, tylko tam, gdzie Cię widzę, nie dotykaj, bo się skaleczysz, daj ja to zrobię – co oni mogli zakodować? Strach przed podejmowaniem jakiś działań, wychodzeniem, lęk przed światem zewnętrznym.  Twój strach nie wziął się znikąd i żeby nauczyć się nim zarządzać potrzeba rozpoznać w sobie skąd przychodzi i czy jego podłoże jest dalej aktualne. 

Zasoby z dysfunkcji

Choć dysfunkcja może być odstraszającym słowem, warto mieć na uwadze, że jest doświadczeniem większości z nas – na ten moment i oby to się zmieniało. Dysfunkcje są różne, mają różne skale i nasilenia i niekoniecznie prowadzą do chorób czy zaburzeń, choć w dorosłym życiu – jakieś niezaopiekowane części mogą przysparzać problemów czy dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu. Dysfunkcją jest brak odpowiedniej opieki, brak przestrzeni na przeżywane emocje, przerzucanie odpowiedzialności na dzieci, nadmierna ambicja – jednym słowem to wszystko co w jakiś sposób zaburza rozwój i dzieciństwo. Każdy medal ma jednak dwie strony ten również. Tam, gdzie jest jakaś dysfunkcja pojawiają się mechanizmy adaptacyjne i potrzebne do przetrwania umiejętności. I znowu część z nich nam się przydaje, a inne potrafią zaburzać nam życie. Rozwijanie w sobie świadomości pozwala nam nie tylko zobaczyć różne strony, ale również nas samych z różnych stron. Szerszy obraz daje więcej możliwości. Czego szukać w tym poszerzonym obrazie? Zasobów! Doświadczanie świata w skali zero – jeden unieszczęśliwia. Bo jest tylko dobrze albo tylko źle. Jest szczęście i nie szczęście, sukces i porażka. To jak strzelanie do tarczy rzutkami – nieliczni trafiają w środek i nie zawsze to daje wygraną. Wracając do powyższych przykładów – jakie zasoby może mieć osoba z ambitnego domu, gdzie nie było miejsca na porażki? Są to dość często osoby bardzo wytrwałe i radzące sobie w zadaniach pod presją lepiej niż inni. To nie znaczy, że nie odczuwają napięcia, jednak to napięcie i stres ich nie zatrzymują, bo je już dobrze znają. Nie rzadko też mają umiejętności związane z mobilizacją siebie do pracy oraz odraczaniem nagrody. Znowu ich wczesne doświadczenia na tym się właśnie opierają, więc w dorosłym życiu mają to już świetnie wypracowane. Drugi przykład mówił o osobach, które otrzymywały wiele ostrzeżeń i zagrażającą wizję świata. Może po pierwszym przykładzie sam-a chcesz spróbować poszukać jakie mogą mieć zasoby. Śmiało zatrzymaj się wypisz z boku, może za chwilę przytoczę któryś z nich. Przytoczone powyżej przykładowe komunikaty zapraszają do ostrożności, a ta sprawia, że wyostrzają się zmyły i uważność. To co może być zasobem osób z takich domów to umiejętność świetnej obserwacji i analizy otoczenia. Są dobrymi obserwatorami i umieją wykorzystywać te dane. Jednocześnie ogólnie osoby z doświadczeniem dysfunkcyjnego domu – dość często mają dobrze rozwiniętą empatię, w wyniku czujności na emocje rodziców. To w połączeniu sprawia, że dość dobrze funkcjonują w nowych warunkach, szybko się orientują w nowym środowisku. Może nie stają się duszą towarzystwa, ale świetnie wiedzą co z kim i jak skutecznie załatwić. Ostrożność powoduje rozwinięcie potrzeby poczucia kontroli im więcej kontroluje tym mniej się boje, i choć nie da się kontrolować wszystkiego i w dorosłym życiu to właśnie to bywa dyskomfortem to jednak dzięki tej części wypracowują świetne umiejętności planowania i przewidywania. Są bardzo dobre w organizacji.  

Jak pokonać ten strach?

Przestać go pokonywać, zacząć nim zarządzać. On jest nam potrzebny. Niemniej nie najlepiej, jeśli nas zatrzymuje i nie pozwala się rozwijać. Skupianie się na pozbywaniu się strachu zazwyczaj powoduje przesuniecie na niego uwagi, co zazwyczaj prowadzi do wzmożenia odczuć z ciała i zwiększenie napięcia. W związku z czym zamiast być lepiej – jest gorzej. Zarządzanie strachem to w pierwszej kolejności oswajanie się z odczuciami z ciała. Poznawanie ich i rozumienie ich. Ścisk, w klatce który może mu towarzyszyć, nie musi być zawałem, jeśli nauczymy się rozpoznawać swoje stadia strachu łatwiej nam będzie z nim obcować. Choć poznawanie etapów nie będzie łatwe, ani przyjemne, z mojego doświadczenia jednak przydatne Jeśli już wiesz i rozpoznajesz swoje odczucia z ciała, możesz zacząć szukać SWOJEGO sposobu na ich obniżanie – to może być z poziomu ciała – techniki oddechowe, bodźce innych partii ciała (rozpraszanie układu nerwowego przez inny rodzaj bodźca – ugniatanie, auto masaż wybranego kawałka). Możesz też wybrać techniki bliżej mentalnej części – medytacja, wyobrażenia czy wewnętrzny dialog. Do wewnętrznego dialogu, ale nie tylko również do zrozumienia własnego strachu przydatne będzie poznanie własnych przekonań. Sprawdzenie wcześniejszych doświadczeń, zobaczenie co w nas strach zakorzeniło w tym miejscu, w tym obszarze. A w kolejnym kroku praca nad zmianą tych przekonań lub inaczej na budowaniu nowych aktualnych doświadczeń. 

Jeśli masz ochotę możesz spróboćwiczeniewać zrealizować ćwiczenie, które być może dla Ciebie będzie przydatne. 

  1. Nazwij obszar, obszar, którego dotyczy doświadczenie, w którym chcesz czegoś, ale się boisz. Postaraj się je możliwie doprecyzowywać zawężać, aż poczujesz, że to jest sedno. To indywidualne odczucie – poczujesz je. Na przykład:  
  • Chce zmienić pracę, ale czuje strach. –> Co wzbudza strach w zmianie pracy? 
  •  –> Czuję strach, że nie znajdę pracy. Czuje strach, że nie będę mieć pieniędzy na życie. –> Co powoduje/ jakie doświadczenie sprawia, że myślisz, że nie dostaniesz pracy, że nie będziesz mieć pieniędzy na życie?  
  • –> Czuje strach na myśl o szukaniu pracy? –> Co w szukaniu pracy wzbudza Twój strach?  
  • –> Myślę o sobie, że jestem beznadziejna_ny i nikt mnie nie zatrudni – czuje strach na myśl o wysyłaniu aplikacji czy rozmowie rekrutacyjnej. –> Co jest strasznego dla Ciebie w wysyłaniu aplikacji i w rozmowie rekrutacyjnej?  
  • –> Czuje strach na myśl, że ktoś mnie będzie oceniał  
  • –> Co w myśli o tym, że ktoś będzie Cię oceniał wzbudza strach? –> Boje się, że źle wypadnę i nie dostanę pracy (lęk przed oceną). 

   2. Spróbuj poszukać sytuacji nie tylko w pracy, ale ogólnie w życiu, kiedy byłeś poddany ocenie (szkolne wydarzenia, akademie, sprawdziany, oceny okresowe w pracy, działalność studencka, informacje zwrotne). Wypisz jak najwięcej tych, gdzie nie zostałeś_łaś oceniony źle. Gdzie ocena – informacja była neutralna lub dobra.  

   3. Wypisz to czego się wtedy o sobie dowiedziałeś, to jak neutralnie lub pozytywnie ocenili Cię inni. 

   4. Co w tamtych momentach Ci pomogło? Co sprawiło, że zostałeś_łaś dobrze oceniony? Wypisz to. 

   5. Jak możesz użyć tego teraz? Poszukaj przełożenia, użycia tego co wtedy pomogło. Zapisz to. 

   6. Jaki pierwszy krok możesz zrobić, żeby użyć tego co pomogło Ci kiedyś? Jak to będzie wyglądać – wyobraź to sobie z jak największą liczbą szczegółów.  Kiedy to zrobisz? 

Jak podoba Ci się pomysł na ćwiczenie? Spróbujesz?

Masz poczucie, że potrzebujesz popracować na tym ze specjalistą i chcesz umówić się na spotkanie – kalendarz.

Jeśli podobał Ci się ten post zostaw komentarz, podeślij go innym, udostępnij. 

Facebook

Twitter

Mail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.